Chińskie samochody pod lupą - eksperci mają wątpliwości

Chińskie auta jeszcze nie zalewają polskich ulic, ale widać silną tendencję wzrostową i w najbliższych miesiącach takie marki jak MG, BAIC, Omoda czy Jaecoo przestaną już być egzotyką. Jednak eksperci podchodzą do nich z dużą rozwagą oraz przestrzegają przed kosztowną wpadką. Atrakcyjna cena czy długa gwarancja, to nie wszystko czym powinni kierować się kupujący.

Chińskie samochody

Liczby potrafią trochę zmylić. Można podkreślić 70-krotny wzrost sprzedaży względem roku 2023 i 11-krotny względem stycznia 2024. Można mówić o rosnącej sieci dealerów oraz kilkunastu już markach, o których trzy lata temu prawie nikt nie słyszał. Ale czy można już stwierdzić, że chińskie samochody zalewają polskie ulice? Na pewno nie, ale dynamika jest duża, co wynika z krótkiego stażu rynkowego i niskich wolumenów sprzedaży branych jako punkt odniesienia. Jeśli marka X sprzedała w 2023 roku 5 aut, bo dopiero zadebiutowała, a w 2024 roku sprzedała ich 500, to 100-krotny wzrost sprzedaży może wyglądać imponująco, ale suche liczby już nie.

Do czołówki w Polsce wciąż daleko

Żadna marka z Państwa Środka nie jest nawet blisko top 10 sprzedaży w Polsce. Zgodnie z danymi PZMP, najwyżej pozycjonuje się MG, które sprzedało 6,7 tys. nowych samochodów, co dało jej dopiero 20. miejsce. Drugi pośród „Chińczyków” był BAIC ze sprzedażą na poziomie 1,7 tys. aut i 32. miejscem. Więcej aut sprzedał importer Land Rovera czy MINI, a samo tylko Porsche, które odnotowało 3,5-procentowy spadek rok do roku, sprzedało ponad dwukrotnie więcej pojazdów niż marki Omoda i Jaecoo razem.

Pomimo powyższych wyników, tendencja wzrostowa jest i to wyraźna. Wszystko wskazuje na to, że topowe marki chińskie nadal będą rosły w dynamicznym tempie. Dodatkowo w 2024 roku zadebiutowało kilku producentów, którzy dopiero rozpoczęli sprzedaż. Dlatego prawdziwą dynamikę poznamy na koniec 2025 roku, kiedy będzie można porównać, jak duży wzrost lub spadek sprzedaży odnotowały. Obecnie MG, BAIC, Omoda, Jaecoo, BYD i Forthing to czołowa szóstka marek z Chin na polskim rynku. To właśnie ich rozwojowi nad Wisłą należy bacznie się przyglądać.

Przegląd marek zza Wielkiego Muru

Nie ma wątpliwości co do tego, że samochody azjatyckiego giganta są ciekawe, a ich głównym atutem są atrakcyjne ceny. Jednak nie można ich wkładać do jednego worka.

Z czołowej szóstki wyróżnia się MG i to nie tylko wynikami sprzedaży, ale też realnie atrakcyjnymi cenami oraz jakością wykonania. Samochody chińskiej produkcji, ale brytyjskiej marki, klienci oceniają pozytywnie i można je opisać jako „wiele za niewiele”. Na drugim biegunie są auta marki Forthing, które przypominają trochę przestarzałe i budżetowe. Design może mylić, bo na pierwszy rzut oka wyglądają atrakcyjnie, ale wykonane są z przeciętnych materiałów i mające spore braki w wyposażeniu. Do tego stopnia, że nawet zastanawia fakt dopuszczenia do ruchu w Europie. Jednak importerzy chińskich aut znaleźli furtkę w postaci dopuszczenia jednostkowego – zwraca uwagę Adam Lehnort, ekspert należącej do firmy Moto-Profil sieci ProfiAuto.

Ciekawym producentem jest BYD. Dla nas marka nieznana, ale w Chinach potężna. Globalnie to gracz, który może stanąć w jednym szeregu z Toyotą, Volkswagenem czy Fordem. Technologicznie niczym nie odstaje, a jakość wykonania ich samochodów jest na takim poziomie, że nie muszą konkurować ceną. Ciekawym producentem są też Omoda i Jaecoo, należące do koncernu Chery. Mocno przypominają Hyundaia i Kię, ale nie te z lat 90., lecz obecne modele. To dojrzałe i poprawnie zaprojektowane auta, a klienci bardzo je chwalą, choć wcale nie są dużo tańsze od znanej nam koreańskiej konkurencji.

Myślę, że chińskie marki są w podobnej sytuacji co koreańskie w latach 90., ale mają większą siłę przebicia i bez problemu pokonują bariery, które Hyundai i Kia przełamywały latami. Klienci już nie podchodzą tak sceptycznie do nowości, a widząc coraz gorszą jakość produktów z Japonii, Europy czy USA, nie boją się podjąć ryzyka, jak to miało miejsce ponad 30 lat temu w przypadku koreańskich producentów – podkreśla Krzysztof Ostas, Head of Fleet Management w Moto Flota.

Niepewność związana z dostępnością części

Obecnie największe obawy potencjalnych klientów dotyczą kwestii części zamiennych oraz serwisu pojazdu zza Wielkiego Muru. Nie ma wątpliwości co do faktu, że jeśli auta chińskiego producenta nie będą chętnie kupowane, to zniknie on z Polski, a wówczas części mogą być trudno dostępne. Dziś jednak sytuacja jest łatwiejsza niż np. ze starszymi modelami SsangYonga. Nie ma problemu, aby zamówić cokolwiek z innego rynku europejskiego, ze Wschodu, gdzie Chińczycy funkcjonują dłużej, a nawet bezpośrednio z najludniejszego kraju świata.

Natomiast w przypadku marek, które najpewniej utrzymają się u nas i pozostaną z nami na lata, to dostępność części zamiennych nie jest problemem. Na razie tylko oryginalnych, ale na te samochody gwarancje są długie, więc rynek tańszych zamienników jeszcze zdąży się rozwinąć. Jeśli ktokolwiek ma obawy o specyficzne, rzadko wymieniane części, jak np. katalizator, wtryskiwacz, alternator czy półoś napędowa, to powinien spróbować zamówić to samo do swojego francuskiego, włoskiego czy koreańskiego samochodu. Szybko się przekona, że czas oczekiwania na część do chińskiego modelu może być nawet krótszy.

Choć sieć ProfiAuto Serwis nie obsługuje jeszcze chińskich samochodów na wielką skalę, bo są one praktycznie nowe i na gwarancji, to niektórzy mechanicy mieli już styczność z chińską motoryzacją.

Jeśli nie są to pojazdy elektryczne czy hybrydowe, to nie różnią się bardzo od samochodów innych producentów. Mają co prawda często silniki własnej produkcji, ale nie są to konstrukcje “dziwne”, a niektóre przypominają japońskie jednostki sprzed dekady. Są dość przemyślane i nie mają żadnych nietypowych rozwiązań, które często spotykamy w samochodach z Europy. Chińscy producenci nie przyznają tego wprost, ale można zauważyć, że wykorzystują do napędzania swoich modeli jednostki znanych azjatyckich producentów – przyznaje Adam Lehnort.
Chińskie samochody

 

Co kryje się pod maską?

Pod maską przeciętnego chińskiego samochodu panuje ład, skład i porządek. Dostęp do podzespołów jest łatwy. Nie ma problemu z uzupełnianiem płynów czy podstawową obsługą, choć w niektórych silnikach trzeba zdjąć plastikową osłonę by sięgnąć do bagnetu olejowego. To samo można powiedzieć o konstrukcji zawieszenia czy układu napędowego. Niektóre marki korzystają z rozwiązań stosowanych przez wielu znanych producentów, co dotyczy skrzyń biegów czy mechanizmów napędu na cztery koła. Są to podzespoły takich producentów jak ZF, Jatco, Borg Warner czy Getrag.

Ochrona antykorozyjna tych samochodów pozostaje jeszcze zagadką, ale przykładowo MG wydaje się być pod tym kątem bardzo dobrze wykonane. Ma solidną warstwę ocynku i wcale nie taki cienki lakier jak modele z Japonii. Od MG japońscy producenci mogliby się w tym temacie trochę podszkolić.

Jednak jednej zalety nie ma jeszcze żaden chiński samochód - doświadczenia serwisowego, które posiadają mechanicy niezależni. Dziś bez problemu można znaleźć warsztat nieautoryzowany, który nie tylko naprawi, ale nawet specjalizuje się w naprawach Volkswagena, Peugeota, Renaulta, Hondy, Toyoty, Hyundaia czy Forda. Co więcej zna nietypowe rozwiązania specyficzne dla danego egzemplarza. Nie ma też ryzyka, że wyjeżdżając za granicę nie znajdziemy autoryzowanego serwisu tych marek. W przypadku marek chińskich sytuacja jest znacznie trudniejsza.

Największe wątpliwości budzi cena

Samochody z Chin są tańsze od pozostałych, konkurencyjnych modeli. Różnice potrafią sięgać nawet 20 proc. Często za typowego SUV-a można zapłacić 15-30 tys. zł mniej, a polityka konfigurowania jest prosta - tylko najbogatsze wersje. Teoretycznie mają wszystko i są tańsze, ale jak się zagłębić w cennik, to są spore braki.

Liczne już recenzje w internecie dają pewien obraz typowego chińskiego samochodu, choć nie każdy można opisać w taki sam sposób. Nie wszystko działa tak, jak się tego oczekuje, mając już doświadczenia z innymi markami. Auto może mieć wyposażenie, którego w praktyce nie będziemy używać. Dotyczy to zwłaszcza systemów asystujących podczas jazdy, nagłośnienia, które tylko w cenniku dobrze gra czy masażu foteli, ale tylko tych z tyłu albo tylko kierowcy.

Warto mieć świadomość, że chińskie samochody obecne na naszym rynku są konstrukcjami jeszcze tworzonymi dla Chińczyków. Tak samo było kiedyś z koreańskimi i dopiero przeniesienie centrum projektowego do Europy mocno poprawiło ich jakość. Auta z Chin to pojazdy często dla pasażerów podróżujących z tyłu, a nie kierowców, bo taka jest tam kultura jazdy. Kto ma auto, ten ma kierowcę. Na przykład pozycja za kierownicą będzie odpowiadała bardziej niskim osobom - tłumaczy ekspert sieci ProfiAuto.

To, na co recenzenci bardzo często zwracają uwagę to wysokie zużycie paliwa i słabej jakości opony na pierwszy montaż. Trzeba to uwzględnić przed podjęciem decyzji o zakupie samochodu. Komplet markowych opon to wydatek przekraczający 2000 zł - na takich wyjeżdżają auta z Japonii, Korei Południowej, Europy i USA. Przeciętnie chińskie auto pali ok. 2 l benzyny na 100 km więcej niż europejski odpowiednik. To ok. 13 zł na 100 km, a więc 13 tys. zł na 100 000 km. Nim przejedziecie do końca gwarancji, uzbiera się suma odpowiadająca różnicy w cenie pomiędzy autem z Chin, a dobrze znaną marką.

Nie wolno zapomnieć o utracie wartości, która obecnie jest ogromna i trzeba będzie kilku lat, nim osiągnie akceptowalny poziom. Na początku 2025 roku marka Renault chwaliła się, że w 2024 roku po raz pierwszy w historii odnotowała wartość rezydualną powyżej średniej europejskiej. Kiedy taki poziom osiągnie MG, Jaecoo, Omoda? Trudno powiedzieć - zaznacza Krzysztof Ostas.

Czy faktycznie jest to tańsza opcja?

Utrata wartości to koszt, który czujemy, kiedy trzeba sprzedać samochód albo co gorsza, kiedy dojdzie do jego zniszczenia w wyniku kolizji, zalania, klęski żywiołowej czy zostanie skradziony. Nawet nie zakładając czarnych scenariuszy, to zwykła odsprzedaż może mocno zaboleć.

Porównując dobrze wyposażoną Dacię Duster i MG ZS, oba auta z napędem hybrydowym, płacimy za nie tyle samo, czyli ok. 116-117 tys. zł. Prognozowana utrata wartości wg. Info-Ekspert przemawia jednak za rumuńską marką. Dustera odsprzedamy po 3 latach za 70 tys. zł, a MG za 60 tys. zł. Im droższe modele, tym różnice są większe - wyjaśnia ekspert Moto Floty.

Ostatni aspekt to serwisowanie. Chińskie marki dają długie, nawet 7-letnie gwarancje. W ten sposób chcą przekonać do siebie tych nieprzekonanych. Jednak ten kij ma dwa końce. To 7-letnie zobowiązanie się do regularnego serwisowania w ASO, co nie jest tanie. Licząc ok. 1500 zł za serwis, w ciągu tych 7 lat wydamy ponad 10 tys. zł tylko na zmianę oleju, płynów eksploatacyjnych i różnych filtrów.

Kupując samochód znanej w Europie marki samochodów, po 2-3 latach można zrezygnować z usług stacji autoryzowanych i bezpiecznie korzystać z sieci warsztatów niezależnych. Gdzie za wymianę oleju zapłacicie 500-600 zł, a nie 1500-1600 zł, za tarczę hamulcową 200 zł a nie 500 zł, a filtr powietrza kosztuje 40 zł, a nie 240 zł. Różnica w kosztach eksploatacji jest znacząca - i to właśnie ona może zadecydować o realnej opłacalności zakupu w dłuższej perspektywie.

 


O ProfiAuto i Moto-Profil:

ProfiAuto to największa w Polsce i jedna z największych w Europie Środkowo-Wschodniej sieć niezależnych hurtowni i sklepów motoryzacyjnych. Niemal 270 partnerów handlowych oferuje w jej ramach części i akcesoria renomowanych dostawców do wszystkich typów samochodów osobowych; obecnie dostarczają oni komponenty motoryzacyjne do ponad 3000 warsztatów działających pod szyldem ProfiAuto Serwis. Na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat sieć wprowadziła pionierskie rozwiązania technologiczne w branży warsztatowej, jak pierwszy w Polsce, nowoczesny katalog online z częściami i akcesoriami motoryzacyjnymi. Partnerzy sieci ProfiAuto są także dystrybutorami marek własnych ProfiAuto: ProfiPower, OYODO oraz JPN.

Sieć ProfiAuto należy do powstałej w 1993 roku firmy Moto-Profil Sp. z o.o., jednego z najdłużej działających dystrybutorów części i akcesoriów motoryzacyjnych na polskim rynku. Moto-Profil jest członkiem TEMOT International, międzynarodowej sieci zrzeszającej największych dystrybutorów części motoryzacyjnych na świecie oraz jej krajowego odpowiednika – Stowarzyszenia Dystrybutorów Części Motoryzacyjnych (SDCM).

By dowiedzieć się więcej, zapraszamy na: www.profiauto.pl www.moto-profil.pl

Kontakt dla mediów:

Adrian Leks
Moto-Profil

tel.: +48735995945
adrian.leks@moto-profil.pl

Zobacz inne aktualności

Ostatnie aktualności

Moto-Profil z tytułem Rozważna Firma Plus 2025
2/Kwi

Moto-Profil z tytułem Rozważna Firma Plus 2025

Moto-Profil znalazł się w elitarnym gronie zaledwie 70 firm, które otrzymały certyfikat Rozważna Firma Plus 2025. Wyróżnienie to przyznawane jest przedsiębiorstwom podejmującym konkretne, długofalowe i systematyczne działania w zakresie zarządzania należnościami oraz odpowiedzialnego prowadzenia działalności gospodarczej.
Chińskie samochody pod lupą - eksperci mają wątpliwości
2/Kwi

Chińskie samochody pod lupą - eksperci mają wątpliwości

Chińskie auta jeszcze nie zalewają polskich ulic, ale widać silną tendencję wzrostową i w najbliższych miesiącach takie marki jak MG, BAIC, Omoda czy Jaecoo przestaną już być egzotyką. Jednak eksperci podchodzą do nich z dużą rozwagą oraz przestrzegają przed kosztowną wpadką. Atrakcyjna cena czy długa gwarancja, to nie wszystko czym powinni kierować się kupujący.
Płyny hamulcowe
21/Mar

Płyny hamulcowe

Zachęcamy do obejrzenia filmu, w którym Marek Warmus szerzej omawia temat wyboru płynów hamulcowych
Mechanicy wprost: współczesny samochód jest bardziej awaryjny. Wyniki ogólnopolskiego badania właścicieli serwisów samochodowych
27/Lut

Mechanicy wprost: współczesny samochód jest bardziej awaryjny. Wyniki ogólnopolskiego badania właścicieli serwisów samochodowych

Chorzów, 26 lutego 2025 r. – Blisko trzy czwarte właścicieli warsztatów motoryzacyjnych ma wątpliwości, co do niezawodności nowoczesnych technologii stosowanych w autach. W porównaniu do modeli sprzed 20 lat, współczesne samochody są bardziej awaryjne. Wynika to z krajowego badania, jakie przeprowadziła należąca do firmy Moto-Profil największa w Polsce sieć warsztatów samochodowych – ProfiAuto Serwis. Dodatkowo mechanicy wskazali najmniej awaryjną markę oraz samochody, które ich zdaniem obecnie psują się najczęściej.
ProfiAuto przyznało tytuły Ambasadorów marki 2025  
30/Sty

ProfiAuto przyznało tytuły Ambasadorów marki 2025  

Największa w Polsce sieć niezależnych sklepów i hurtowni motoryzacyjnych drugi rok z rzędu wręczyła tytuły Ambasadorów ProfiAuto. W nowej odsłonie wyróżniono 37 Ambasadorów marki. Przed całą grupą wiele motoryzacyjnych wyzwań w 2025 roku, ale główny cel jest niezmienny - być jeszcze bliżej warsztatów.  
Dlaczego warto wymienić olej po zimie? Mechanik podaje przyczyny
27/Sty

Dlaczego warto wymienić olej po zimie? Mechanik podaje przyczyny

Okres pozimowy to jedna z dwóch najlepszych pór w ciągu roku na wymianę oleju w silniku. Trudne warunki eksploatacji powodują degradację oleju, a przygotowanie auta do sezonu długich i ciepłych dni to gwarancja utrzymania go w dobrej kondycji.
Podsumowanie roku w ProfiAuto i prognozy dla branży na 2025
19/Gru

Podsumowanie roku w ProfiAuto i prognozy dla branży na 2025

Co czeka branżę aftermarket w 2025 roku?
2/Gru

Co czeka branżę aftermarket w 2025 roku?